Tom 14

Słońce, 2003


 

Wiele twarzy

Człowiek ma wiele twarzy,

Z których niewiele znamy.

Człowiek ma wiele twarzy,

Z których niektóre tylko

Na co dzień,

Czy od święta, oglądamy.

Człowiek ma wiele twarzy

A jeszcze nie do końca

Odczytywać je umiemy.

Człowiek ma wiele twarzy

Więc tak niewiele

W samej rzeczy

O nim wiemy.

Kobieta przewrotna

U kobiety przewrotnej

Nie ma nic

Oprócz niej

Stałego.

To co dzisiaj

Jest dobre,

Jutro zyska

Miano najgorszego.

I nie wiadomo

Czy w jej sercu,

Duszy i umyśle,

Dobro ze złem

Tak się miota,

Czy może

Jakaś inna niecnota.

Słońce

Nie można

Bez końca

Oczekiwać

I pożądać

SŁOŃCA.

Bo ono

Gdy przyjdzie

W nadmiarze,

To bywa,

Że nas ukarze.

 

Zapach psiej sierści

Zapach psiej sierści,

To zapach przyjaźni

I ufności.

Utopisz w nim smętki

Podsycisz radości.

A jeszcze, gdy zechcesz

Odnajdziesz też w nim,

Zapachy wiatru,

Porannych spacerów,

I leśnych biwaków,

I ogniska dym.

 

Intymność i wolność

Nie odzierać z intymności,

Jeżeli ktoś mówić czegoś

Nie chce - nie przyduszać.

Nie ograniczać wolności,

Jeżeli ktoś robić czegoś

Nie chce - nie przymuszać.

Bo i tak życiowe konieczności

Tak działają,

Że tylko margines

Intymności i wolności

Pozostawiają.

 

Porządki

Porządki są po to

By świeżością pooddychać,

Porządki są po to

By się o śmieci nie potykać.

Porządki do utrzymania

Ładu zmierzają,

Ale też niekiedy

Dopiero porządki

Ład wprowadzają.

Porządki bywają

Bieżące i generalne.

Porządki to czynności

Na ogół męczące i banalne,

Czasem ostentacyjne

Czasem nawet niewidzialne.

Przy czym kwestia taka

Nie jest bez znaczenia

Gdzie przez

Porządek zamierzony

Ład ma być wprowadzony:

Czy w domach, czy na zewnątrz

Czy w kraju, czy w polityce

Albo w świecie całym

Czy też w głowach w sercach

Czy może sumieniach.

Ludzi o ducha

Formacie zbyt małym.

 

Strawa

Od czasu do czasu

Zgodnie z receptą

Żywienia

Jak niesie wieść,

Należy jakąś

Strawę zjeść.

Ale trzeba się

Starać nie jeść

Byle czego,

Na przykład

Chemią skażonego

I niezdrowego,

Bo jak z kolei

Przysłowie powiada,

Kto byle co zje

To byle co gada.

 

 

Noc

Noc nas przygarnia

Noc nam oczy klei

Noc nasze troski utula

I nas okrywa

Kołdrą nadziei.

Sposób na wiosenną chandrę

Kupić sobie

Nowy ciuch

Może włosy

Przefarbować?

Albo lepiej

Swoje własne,

Pod peruką rudą schować.

Zupełnie się przeobrazić,

Bunt do świata swój wyrazić,

Szokować i podróżować

Inaczej niż dotąd żyć,

Przed powszednim

W przebranie się skryć.

Bywać, szaleć gdy zaproszą

Poznać, nowych wiele osób,

Ale czy to jest

Na chandrę sposób?

 

 

Mycie głowy

Mycie głowy

To na ogół

Nawyk zdrowy.

Jednakże zdrowym

I on nie bywa,

Kiedy nam życie

Głowę zmywa.

 

Myśl

Myśl

Podąża jaskółką

A jej loty

Sterują nastroje.

Niekiedy

Krąży w kółko,

Bądź blisko ziemi

Się utrzymuje,

Kiedy niepokój

Nią kieruje.

A bywa, że

Strzeliście lata,

I bardzo wysoko szybuje,

Jakby przytulić

Albo zespolić

Się chciała

Z resztą wszechświata.

Do twarzy

Nie wszystkim do twarzy

W młodości

Nie wszystkim do twarzy

W udawanej mądrości

Nie wszystkim do twarzy

W rzekomym dostojeństwie

A nawet

Nie wszystkim do twarzy

W małżeństwie.

Nie wszystkim do twarzy

W żałobie

Nie wszystkim do twarzy

W starości i chorobie.

Niektórym do twarzy

W godności,

Ale wszystkim do twarzy

W miłości.

Fascynacja

Fascynacja

To jest

Myśli zatrzymanie,

Na osobie lub przedmiocie

Czyli przyczynie,

Która wywołała

Zafascynowanie.

Fascynacja silna

Może nawet mieć,

Objawy takie

Jak opętanie.

Aby fascynacja

Nie stała się

Kamieniem, który

Przygniata,

Trzeba zachować

Dystans,

Do siebie i świata.

 

Pierwszy dzień wiosny

Pierwszy dzień wiosny,

To lekki słońca pocałunek.

Pierwszy dzień wiosny,

To obietnica przyjścia

Wszystkiemu co zziębnięte,

Na ratunek.

Bo razem z wiosną

Naturę prawie całą

Dotyka wciąż,

Ten odrodzenia cud

Więc może i my, ludzie

Otrzepmy z serc swych lód.

Witraże

Witraże

Wielobarwne

Mają twarze,

Wieszcze wizje

Przywołują,

Dobrą aurą

Się cechują.

W każdym domu

Z witrażami,

Mieszka półmrok

Ze świerszczami.

Sen

Sen jest dobry

Na wszystko.

Na zły los,

Na problemy,

Na stres,

Na obrazę godności,

Na splamiony,

Honor i nazwisko.

Lecz w tym tkwi

Szkopuł ten,

Czy uda się

Zapaść w sen?!

 

 

 <<<tomiki

 INDEKS      O ARTYSTCE        poezja      fOTOGALERIA       KONTAKT